sobota, 9 marca 2013

rozdział 19, część 1

          Kiedy wreszcie ochłonęłam, włożyłam na siebie ciuchy i wyszłam z łazienki. Skierowałam się do salonu, gdzie wszyscy (razem z Harrym) na mnie czekali. Na ich twarzach (oprócz Stylesa, który się szczerzył jak psychopata) zastałam zdezorientowane miny.
- mogę cię prosić na chwilkę? - usłyszałam szept Zayna. Nie odpowiedziałam, pokiwałam jedynie twierdząco głową i poszłam za nim - mogę wiedzieć, gdzie byłaś? I dlaczego byłaś tam sama z Harrym?! - warknął, gwałtownie się zatrzymując i obracając w moją stronę.
- bawiliśmy się w chowanego. Weszłam do łazienki i nie moją winą jest, że akurat kiedy Niall krzyknął, że zaczyna szukać wlazł do niej też Harold! Jak sobie odświeżysz coś w tym swoim móżdżku - popukałam go palcem w czoło - to sobie przypomnisz, że to ty namówiłeś mnie do tej durnej zabawy więc wyluzuj Zayn! - chłopak stał w miejscu i nie wiedział co powiedzieć. Ja sama byłam w takim transie, że spuściłam wzrok na dół i oglądałam swoje stopy. Nagle poczułam jak Zayn mocno mnie przytula.
- przepraszam - szepnął mi do ucha - nie mogę zdzierżyć, że ktoś się koło ciebie ciągle kręci. Jestem zazdrosnym kretynem - jęknął.
- a Harry to twój przyjaciel. Myślisz, że zrobiłby coś mi, wiedząc, że jestem w związku z tobą? - zaczęłam nawijać jak opętana, w dodatku same kłamstwa. Jak w przeciągu kilku dni mogłam się stać tak okropnym człowiekiem? Człowiekiem, który okłamuje osobę, którą kocha? Człowiekiem, który bez żadnych skrupułów dał się ponieść emocjom, jednocześnie zdradzając najważniejszą osobę na świecie? Muszę jak najszybciej porozmawiać z Harrym.
- nie chcę, żebyś wyjeżdżała, chodź - Zayn pociągnął mnie za rękę. Wiedziałam, gdzie idziemy i co ma na myśli, jednak po tym co się dzisiaj stało nie potrafiłam mu odmówić. Musiałam zagłuszyć swoje wyrzuty sumienia. Wyrzuty sumienia, które były nie do zniesienia.
ten sam dzień, godz. 16:30.
          Po wszystkim najwyraźniej musiałam zasnąć, bo kiedy się obudziłam zastałam przed sobą uśmiechniętą twarz Malika.
- hej słońce - pocałował mnie w czoło - może byś się ubrała? Za dziesięć minut ruszamy.
- ruszamy? - uniosłam pytająco brew.
- nie wiem, kiedy ponownie cię zobaczę. Muszę się tobą nacieszyć.
- kocham cię, wiesz? - powiedziałam, jednocześnie ziewając.
- ja ciebie też - dodał i wyszedł z pokoju. Ja sama szybko podniosłam się z łóżka i udałam do łazienki, która nawiasem mówiąc była w pokoju Zayna. Wskoczyłam pod prysznic, a kiedy skończyłam, nałożyłam na siebie spodnie i wyszłam z pomieszczenia. Podeszłam do szafy Zayna i wyciągnęłam pierwszą lepszą koszulkę. Była za duża, o wiele za duża, ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało (w końcu nie miałam nic innego, a jak się nie ma, co się lubi to się lubi, co się ma).
Skocznym krokiem zeszłam na dół. Kątem oka zobaczyłam, że Niall krząta się po kuchni. Po cichutku weszłam do pomieszczenia i zajęłam miejsce przy stole. Nigdzie nie widziałam Zayna więc pomyślałam, że zdążę coś zjeść.
- o, cześć. Zjesz coś?
- nawet nie wyobrażasz sobie jaka jestem głodna.
- to dobrze trafiłaś, właśnie​ robię śniadanie.
- czuję. Pachnie cudownie - wyszczerzyłam się. Oczywiście w tym czasie do pomieszczenia musiał wejść Harry, który ciągle patrzył w moją stronę. Czułam jego przeszywający wzrok na sobie. Moja sympatia do niego przerodziła się w obrzydzenie. W tym samym czasie najlepszy kucharz na świecie (czytaj: Niall) położył przede mną talerz z cudownie pachnącym omletem. Jednak nie zdążyłam się długo nacieszyć tym zapachem, bo do kuchni wbiegł Zayn, złapał za rękę i pociągnął za sobą.
pobliskie lodowisko, godz. 18:03.
           Przygotowanie się do wyjścia na lód zajęło nam trochę czasu. Trzeba było założyć na nogi łyżwy, co nie było łatwym zadaniem. A, kiedy już byliśmy gotowi, Zayn pociągnął mnie na taflę. Całe lodowisko było do naszej dyspozycji. Co prawda częściej leżałam na lodzie, niż przyjmowałam postawę pionową, ale z czasem było coraz lepiej. Natomiast mój "cudowny" facet zamiast mi pomóc, stał z boku i zwijał się ze śmiechu, kiedy ja masowałam obolałe już od upadków miejsca. Oczywiście na początku próbowałam przekonać Malika, że to zły pomysł i, że jeśli naprawdę tam pójdziemy to równa się to z utratą mojego życia, ale do Zayna nie docierały żadne argumenty. Oczywiście próbował mnie asekurować i pomagać utrzymać równowagę, ale na marne, bo kiedy leciałam, ciągnęłam go za sobą.
          Kiedy wróciliśmy do domu wszyscy już spali, bynajmniej tak myślałam. Ustaliliśmy po drodze z Zaynem, że dziś ja robię kolację. Początkowo byłam temu przeciwna, ale później nie miałam innego wyjścia, niż zgodzenie się na jego propozycję. Ten chłopak chyba odkrył wszystkie już sposoby jak mnie rozszyfrować, czy przekonać do czegoś.
          Weszłam do kuchni, zapaliłam światło i otworzyłam szeroko lodówkę. Zaczęłam mówić sama do siebie. Często tak robię, kiedy jestem zdenerwowana, a teraz byłam. Naprawdę byłam. Zayn pewnie wiedział, że ich lodówka jest całkowicie pusta, dlatego też mi kazał iść i zrobić tą cholerną kolację. Chciałam już "trzasnąć" drzwiczkami, kiedy poczułam jak ktoś obejmuje mnie w pasie i kładzie swoją głowę na moim ramieniu.
- uwielbiam cię, wiesz? - szepnęłam.
- wiem - mruknął, ale! No właśnie..to nie był Zayn.
- Harry co tutaj robisz?
- to moje mieszkanie więc to ja powinienem zadać ci to pytanie - zaśmiał się, przechodząc na drugą stronę pomieszczenia.
- nie ważne. Posłuchaj - jęknęłam - nikt nie może się dowiedzieć, co się pomiędzy nami wydarzyło, rozumiesz?
- masz mnie za debila? - zaśmiał się tak sarkastycznie, że aż zabolały mnie uszy - nie ryzykowałbym mojej przyjaźni z Zaynem dla kogoś takiego, jak ty - powiedział na jednym tchu i wyszedł z pomieszczenia. Stałam osłupiała i analizowałam w głowie jego słowa, jednak po chwili się ocknęłam i zaczęłam szperać po szafkach. Znalazłam wszystkie produkty, jakie są potrzebne do zrobienia babeczek. Kiedy nasypywałam mąki do miski, ponownie poczułam czyjeś ręce na biodrach.
- Harry do cholery, puść - warknęłam.
- Harry? - dobiegł do mojego prawego ucha zdezorientowany głos Zayna.
- o Zayn, co tutaj robisz?
- Harry? - powtórzył.
- tak, Harry. Przez chwilą się tutaj kręcił więc myślałam, ze to on. Nie bądź zazdrosnym gówniarzem - cmoknęłam go w usta - wiesz, że kocham tylko ciebie.
- a ty wiesz, że nie mogę obiecać ci, że do końca życia będę twoim chłopakiem?
- co? dlaczego?
- bo być może niedługo zostanę twoim mężem.

25 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, że usunęłam Twój komentarz! :(

      Usuń
  2. rozdział bardzo mi się podoba,ale wtopa z tym Harry'm, dobrze że z tego wybrnęła :D
    jak słodko pod koniec *.*
    +odpowiedziałam na email :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super:) Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie!!! Tylko nie ślub... Please! :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Świeetny nie mogę sie doczekać kolejnego <33 jezu żeby nikt sie nie dowiedział tego co było z Harrym

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny . xx

    Zapraszam do mnie :

    http://my-crazy-twisted-world.blogspot.com/

    http://nie-spelnione-obietnice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. SPAM
    Hej zapraszam na mojego bloga, dopiero zaczynam, więc było by mi miło gdybyś zajrzała ;) http://moze-to-nie-bajka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do rozdziału to uważam, że jest Cudowny, Genialny, Fantastycznie Fenomenalny, Perfekcyjny, Ciekawy, Idealny, Świetny, Wspaniały, Zajebiście Zajebisty.!!!! *.*
    Oby nikt się nie dowiedział o zdarzeniu z Harrym.
    Tak.!!!!!! Ślub!!! Jezu, błagam Cię niech oni wezmą ślub i będą szczęśliwi.
    Czekam na next! *.* *.*

    P.S. Serdecznie zapraszam na tajemnicza-ocenialnia.blogspot.com gdzie dowiesz się co wybrana przez ciebie recenzentka napisze co sądzi o twoim blogu i co powinnaś poprawić.

    OdpowiedzUsuń
  9. super, super, super :) mama nadzieje ze szybko pojawi sie kolejna czesc :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Harry ją wykorzystał? Mam ochotę dać mu w twarz ;] No, ale ona będzie musiała w końcu powiedzieć o tym Zayn'owi ;/ Czekam na następny rozdział ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką ochotę ;) aczkolwiek z Zaynem też się przespała, ale on ma do tego prawo ;)

      Usuń
  11. Super;* Bardzi fajne. Tylko zeby ona byla z Zaynem;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajnie, dziś odkryłam twoje opowiadanie które ja nazywam talentem, przeczytałam wszystko

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny rozdział ,mam nadzieje ,że się nie dowie o Harry'm nikt . Kiedy następny ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twojego bloga jest naprawdę niesamowity.
    Też piszę opowiadanie o One Direction, mam nadzieję, że ktogoś wciągnie moja historia :
    summer-love-with-onedirection.blogspot.com
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Błogosławi jest niesamowity, boski, piękny, fantastyczny, super!!! Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń
  16. czekam na kolejny rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział! Czekam na kolejny :)

    Zapraszam też do mnie. Zależy mi na opiniach, ponieważ to moje pierwsze opowiadanie, które odważyłam się opublikować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne .. ♥
    kiedy następny ? :>

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialny rozdział ,szybko wstawiaj następny http://iza32317.blogspot.com/ proszę o to mój ,zależy mi na komentarzach jest on o Niall'u ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. o zesz kuźwa jakie to zajebiste !!!
    błagam dodaj już następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  21. Proszę ,proszę ,proszę następny rozdział . Kocham tooo . Nie wytrzymam tyle czekania ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy następny ostatni wstawiłaś chyba koło dwa tygodnie temu ,proszę nie mogę czekać bo ta akcja z Harry'm ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na 100% coś pojawi się w weekend :) teraz niestety jestem zawalona nauką :(

      Usuń

dziękuję za każdy komentarz:)

pytania:

Obserwatorzy